Historia pewnego łóżka
Zupełnie nieświadoma mego macierzyństwa, jako młoda i niedoświadczona matka dbająca przede wszystkim o dziecko postanowiłam wybrać się z dzieckiem do łóżka, pozwalając mu na karmienie i spanie tuż przy moim ciele, jednocześnie eksmitując męża z sypialni. Na szczęście mamy drugie zapasowe łóżko w którym mógł się wyspać a niekoniecznie przybrać pozycje embrionalną w łóżeczku juniora który przez pierwszy rok swojego życia nie przespał ani jednej nocy. Z czasem spanie z dzieckiem w łóżku zaczęło przeszkadzać nam wszystkim włącznie z juniorem. Postanowiliśmy stopniowo odzwyczaić brzdąca od spania w naszym łóżku. Niestety bunt był ogromny wręcz histeria i całkowity sprzeciw wobec propozycji spania w łóżeczku ze szczebelkami i dziesiątką ulubionych pluszaków, zabawek przy dźwiękach znanej melodii i czytaniu bajki na dobranoc. W końcu po ponad tygodniu krzyku, awantur i męczarni nasze wysiłki zaczęły owocować i przynosić pozytywne efekty dla nas. Grunt to widzieć stopniową poprawę, wpływa niezwykle budująco.
Lipiec 16, 2011 sobota at 5:46 am
